A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

wtorek, 20 września 2011

botki

Przyznam szczerze, że nigdy nie byłam przekonana do botków. Mimo że królują już od 3 sezonów,
z lekkimi modyfikacjami ja zawsze mówiłam im zdecydowane- raczej nie.


zdjęcia pochodzą z wrześniowego numeru In Style 

Wszystko zmieniło się w momencie kiedy je założyłam na nogi. Okazało się że są bardzo wygodne i ku mojemu wielkiem zdziwieniu wcale nie skracją nóg, a to była moja jedyna obawa.
Myślę, że świtnie się sprawdzą tej jesienni, a dodatkowo zaimpregnowane specjanym sprejem do skóry
i zamszu przeżyją jesienne deszcze.

Oto moje, pochodzące z CCC które były prezentem od Narzeczonego:)
podeszwa typu walker, wykonana z gumo kauczuku nadaje przyczepności butom dzięki czemu nie ślizgają się. Obcas, do niego też nie byłam przekonana, mimo że to modny słupek ja od zawsze wolę cienką szpilkę. Tym razem na samą myśl o wyjściu z domu nie bolą mnie nogi i kręgosłup bo słupek będzie bardzo wygodny i stabilny;) 

Widzę je w świetnym zestawieniu z czarnymi kryjącymi rajstopami, legginsami, a'la skórzaną spódnicą
z H&M a w szczególności z kamizelką futrząną z poprzedniego posta.

9 komentarzy:

  1. Świetne, widać, że dobrej jakości, stabilne i mocne! Na pewno będą dobre na jesień, zimę, łatwo je zestawić, sama mam podobne.:)
    Obserwuję.;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny opis bloga :))) Przeczytałam cały i w wielu cechach charakteru odnalazłam część siebie :D
    A co do posta - mi się bardzo podobają te botki. "ja zawsze mówiłam im zdecydowane- raczej nie" hehe raczej, to brzmi bardzo zdecydowanie ;)) Kobieta zmienną jest. Przyjemnego (czyt. bezbolesnego) śmigania w nich całą zimę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne botki <3 Sama muszę kupić jakieś buty na jesień/zimę :D też właśnie chcialabym jakieś stabilne z grubszym obcasem (są wygodniejsze :) )
    obserwuję oczywiście, pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://sloww-motion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję również, będę zaglądać jak często będę mogła.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne buty! Powodzenia w takim razie życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  6. botkom mówimy stanowcze tak!:D
    http://xxstarrynightbluexx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. I cant get enough for boots !! cute boots you have

    http://likemousseauchoco.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. okropne i toporne buty.

    OdpowiedzUsuń