A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

środa, 21 września 2011

Charms

Charmsy- bransoletki z zawieszkami umożliwiające dowolne kombinacje. Od kiedy tylko pojawiły się na rynku zapragnełam je mieć. Pierwszą srebrną bazową bransoletkę dostałam ponad trzy lata temu na walentynki, z jednym delikatnym serduszkiem wysadzanym cyrkoniami. Wyglądała bajecznie a jak ją tylko zobaczyłam, mojemu histerycznemu piskowi nie było końca. Moja bransoletka w zaskakująco szybkim czasie zaczeła posiadać nowe zawieszki. Jak tylko wieść rozeszła się po znajomych i rodzinie że ją posiadam, na każda okazję dostawałam nowe zawieszki. W ten oto sposób stałam się posiadaczką 17 charmsów. Odgórnie załozyłam, że będę "zbierać" same srebrne. Nie kolorowe i nie te tańsze z metalu/stali. Wolę mieć mniej, ale porządniejszych. Założenie moje jest dziwne, bo sama nie kupiłam żadnej. Każda jest prezentem od kogoś, każda kogoś symbolizuje albo przypomina o czymś. I myślę, że to jest w niej najlepsze. 

Obecnie rzadko ją noszę. Charmsów jest już za dużo, przez co bransoletka jest ciężka i niezbyt wygodna. Poza tym, od kiedy stałam się szczęśliwą posiadaczką złotego pierścionka zaręczynowego<3 tak jakoś srebro nie za bardzo mi pasowało na dłoni.

Bardzo marzyłam o złotej bransoletce charmsów, jednak jej cena mnie osłabiała. Mniejsza- cieńsza bransoletka to koszt ponad 600zł, większa kosztuje dokładnie 989zł. Oczywiście sama bransoletka.I tak sobie marzyłam o niej, w wyobraźni kalkulując które torebki sprzedać na allegro aby było mnie stać choćby na tą mniejszą(rozterki bezrobotnego;-))... aż nadszedł dzień obrony mojej pracy magisterskiej. W ramach prezentu za ukończone ( o czasie!) studia dostałam od rodziców złotą bransoletkę( ta większą- szerszą) z Apartu ze złotym charmsem w kształcie serca, z osobistym grawerem od spodu. Abstrahując od ceny, która jest kosmiczna uważam że to fantastyczny prezent. Nieśmiertelny, elegancki i klasyczny. Na pewno nie znudzi mi się i zawsze będzie "modny" bez względu na to ile lat będę miała. 

Na moje nowej bransoletce szybko zagościły nowe charmsy pochodzące ze sklepu YES. Prezenty od Babci, dmuchane słońce oraz aniołek z brylantem 0,01ct. 

Alternatywą dla charmsów, dla osób lubiących tego typu bransoletki jest polskie Lilou. Medalik zawieszony na kolorowym sznureczku urzekł już nie jedną gwiazdę. Na medaliku firma (za darmo!) graweruje dowolny napis. Sama marzę o pozłacanym medaliku na czerwonym sznureczku, jednak nie wiem co bym miała sobie na nim wygrawerować. W najnowszej kolekcji znak nieskończoności też jest ciekawy i wcale nie drogi. 

zdjęcia pochodzą ze strony www.lilou.pl

Przewagą Lilou nad złotymi charmsami jest oczywiście cena. Lilou można kupić już za 80zł, natomiast po najtańszego pojednyńczego czarmsa bez 250zł nie ma po co wchodzić do sklepu. 


8 komentarzy:

  1. 250 zł to sporo ;)) ale bransoletka robi wrażenie :))
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super biżuteria! Serdecznie zapraszam do czytania mojej gazety www.white--weasel.blogspot.com pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja posiadam taką bransoletkę lecz z nefrytu , ale wiadomo srebo to srebro .

    Zapraszam do mnie , dopiero zaczynam : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Step on my Heelz26 września 2011 15:06

    LOOOOVE the infinity8 jewel!!

    Bisous, Step On My Heelz

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam bloga, bo bardzo zaciekawił mnie opis twojego profilu:) Bardzo fajnie pisesz, bez zbędnego owijania w bawełne:)
    Czekam na więcej wpisów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna bransoletka!!:)

    wwwthebagblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń