A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

niedziela, 18 września 2011

przebrana za emu

Pierwszą konkretną notkę chciałam poświęcić zupełnie czemu innemu, jednak po wczorajszym dniu nie mogłam sobie darować tego postu. Odstawiwszy się, jak na rasową paniusię przystało wsiadłam do auta i pojechałam odwiedzić Narzeczonego. Zamaszystym krokiem wysiadam z auta, paprawiam strój  i nagle słyszę- " oooo przebrałaś się za emu!" (Po tym jak asystował przy kupnie emu a wcześniej nasłuchał się że bezapelacyjnie potrzebuje(MY) emu, wszystko co ma kożuch albo chociaż futro i jest pozbawione kształtu to z pewnością jest emu;-)))  śmiechu nie było końca.

Otóż, zainspirowana najnowszymi trendami kożuchowo- futrzanymi które królują w kolekcji jasiennnej 2011 takich projektanów jak gucci czy givenchy postanowłam że pora i na mnie! Bo przecież folklor wraca na ulice!




 Miałam ochotę na odrobię wariactwa, zmiany stylu na sportowy i dnia wygody. Poza tym moje nowe buty emu tak bardzo wyczekane stoją już ponad 2 tygodnie w domu patrząc się na mnie smutno i czekając na swoje wielkie wyjście na miasto...nie mogłam się powstrzymać.
na sobie mam:
czarny kardigan- New Look
szorty- House 
kamizelka ze sztucznym futrem- House, kolekcja 2010, za duża o cały rozmiar
buty- Emu kolor chestnut
torebka- Nine west
zegarek- River island
bransoletka- Apart 
pasek- prezent


Teraz widzę, że całość wyglądałaby lepiej do samych szortów bez wystającego swetra. I przyznam szczerze, że zastanowiłabym się dokładnie dwa razy czy wyjść w tym stroju na ulicę przy temperaturze ok 20 stopni tak jak to było wczoraj, gdybym jechała środkiem komunikacji miejsckiej w Polsce;) 

3 komentarze:

  1. Buty<3 zapewne mega ciepłe zimą.

    OdpowiedzUsuń
  2. zobaczymy w zimie, to dopiero będzie ich pierwsza;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuje za obrone na tym forum:) I zapraszam do obserwowania:) U Cibie nie widzę tej funkcji ale będę śledzić bloga:)

    http://wwwthebagblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń