A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

poniedziałek, 12 grudnia 2011

8 miesięcy do ślubu




Na 8 miesięcy i 13 dni, podpisaliśmy umowę z fotografem. Młody chłopak, na spotkanie ( w mcdonalndzie!) przychodzi z dziewczyną. Ceny konkurencyjne, dojeżdza z małej miejscowości, stąd cena dumpingowa. Przyjemny i fajnie mija nam godzina. Znaleziony zupełnie przypadkiem. 

Według kalendarza ślubnego, na 8 miesięcy przed ślubem:
1) zacznij szukać akcesoriów ślubnych i dodatków zwłaszcza, jeśli muszą być sprowadzane z zagranicy
2) kup buty, jeśli są one niezbędne do mierzenia sukni 

Ad1) Suknia zamówiona. Po przymierzeniu czułam że to ta jedyna, a przymierzyłam łącznie dwie. I więcej nie chciałam. Suknię wypatrzyłam w jednym z salonów który miał ją u siebie przez przypadek i tylko na chwilę w ramach ekspozycji salonowej. Po odnalezieniu salonu który współpracuje z projektantem i producentem zamówiłam ją w jednym z bardziej znanych salonów sukni ślubnych w Warszawie, kilka przymiarek po drodze będzie. Całość zajmie pół roku, materiały zwożone z zagranicy. Detale wyszywane ręcznie. Do odbioru przed samym ślubem. Czysta biel, bardzo lekka co jak się okazało nie jest cechą każdej sukni ślubnej. Cene przebiłam dwa razy, z pierwotnie przyjętej na zakup sukni. Szczęście mam takie, że to tata ją finansuje i sprzeciwu nie zgłosił że wyda na moją suknię równowartośc małego samochodu. Przeciwnie, sam jeszcze proponował różne stytlizacje dodatkowe z welonem. Gdy zobaczył mnie w niej, minę miał nie do opisania. Duma, radość zmieszana z oczarowaniem? chyba tak. Ostatni raz tak na mnie patrzył jak zdałam prawo jazdy;) No może nie aż z takim zachwytem, ale dumę w jego uśmiechu czułam. 

Ad2) póki co, nie są potrzebne. Pierwsze przymiarki chyba w czerwcu czy lipcu i dopiero wtedy będą potrzebne + bielizna ślubna. 

Znalazłam już pewien ideał butów. Jedyne co mnie zniechęca, to cena (500zł!) + sprowadzanie ich z UK, co wiąże się z brakiem możliwości przymierzenia tak waznych w tym dniu butów. Poza tym, za buty płacę sama ( o ile zdecyduję się na te) a prawdę mówiąc są one wykonane z delikatnego materiału i nie wiem czy się nie zniszczą dosyć szybko. 

Na dzień dzisiejszy poszukuję:
- butów ślubnych, innych niż szpiczaste białe potworki zerkające z witryn sklepowych,
- miejsca z ładną(!) białą koronkową bielizną

- wizażystki!

4 komentarze:

  1. Polecam Elizę Wawryniuk, malowała mnie do ślubu bez próby, moją Mamę podobnie. Jest wspaniałą osobą, poza tym.

    Jeżeli chcesz coś bardzej szalonego Emi Wasik, ona z kolei malowała mnie do sesji, ale makijaż nie trzymał się tak dobrze jak w pierwszym, całonocnym przypadku.

    Opowiedz jaki to fortograf? Chętnie zobaczę zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to byłam ja, mag ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Butów lepiej nie sprowadzaj bo może być różnie a nie chcesz zeby cie uciskały w tak ważny dzien ;) No a sukienką mam nadzieje ze sie nam kiedyś pochwalisz ^^
    Ja widziałam na witrynie niedawno moją idealną ale... do ślubu mi daleko jeszcze. Musiałabym juz kupic i trzymac kilka lat hihihi

    OdpowiedzUsuń
  4. A.. o fotografie zapomniałam ^^ Spotkanie w McDonaldzie, dobre ;) Mam nadizeje ze wiesz co robisz ;) Ja znam fajnego fotografa ale to z Katowic i za dojazd pewnie by doliczył. Ale wiem ze wyjeżdżał tez z parami za granice na sesje. Fajna praca ^^
    A zdjęcie na moście brooklińskim genialne. Tez bym taką sesje chciała ach... ;)

    OdpowiedzUsuń