A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

sobota, 11 lutego 2012

Saga Zmierzch- DVD przed świtem



Jestem największą fanką Sagi Zmierzch. Chodzę do kina, wzdycham na rozpoczęciu filmu ( ostatnio zapomniałam się, i pewna 14latka siedząca obok aż zaczęła się ze mnie śmiać), okupuję stoiska z DVD, a datę premiery filmu zaznaczam w kalendarzu obok innych świąt. Od taki mój freak. I nie wstydzę się tego, chociaż jestem już starą babą. W związku z powyższym, jako że dziś (11.02.2012) odbyła się światowa premiera pierwszej ekranizacji ostatniej części sagi, byliśmy z Panem Przyszłym Mężem w Tesco o 1 w nocy z nadzieją że dostaniemy płytę! Ku mojej rozpaczy płyt nie było. Gdy wróciliśmy o 19, JUŻ ich nie było:( Po maratonie po supermarketach wreszcie mam- najnowszą i najbardziej wyczekaną część. Sama nie wiem co lubię w tych książkach. Ani one odkrywcze, ani zbyt ambitne... ale mają coś w sobie co każe je czytać i nie można przerwać. Osobiście śmiałam się podczas czytania i płakałam( I to nie wtedy gdy ktoś miał umierać). Przed Sagą broniłam się długo, gdy wszystkie koleżanki na studiach czytały i komentowały. Ja byłam twarda- nie będę czytać komercji którą czyta cały świat. Aż przez przypadek pewnego wieczoru obejrzałam z nudów Zmierzch. Rano już trzymałam własną książkę w ręce i nie mogłam przestać czytać. Osobiście mam do nich wielki sentyment. Zaczęłam je czytać w trudnym dla siebie okresie na studiach. Czekając na kluczowy egzamin były świetną odskocznią od nauki i stresu jaki w tamtym okresie miałam. Egzamin zdałam pozytywnie a saga mi została. Uwielbiałam tamten okres(tylko ze wzg na książki!), sam Zmierzch obejrzałam ponad 10 razy ( po 10 przestałam liczyć;). Posiadam też muzykę filmową, która towarzyszy mi nadal w codziennym życiu. Książki przenoszą w inny świat. Przeczytałam wiele książek- mądrzejszych i nie, ale tylko po sadze zaczęłam zastanawiać się czy może przypadkiem w lasach przy Kazimierzu Dolnym nie mieszkają wampiry;) A unosząca się mgła w lesie już chyba zawsze będzie kojarzyła mi się z tymi książkami. Zaczynając czytać usłyszałam jedno zdanie- po przeczytaniu tych książek albo się związki rozpadają, albo masz strasznego doła bo zaczynasz się zastanawiać gdzie są tacy faceci?!? I chyba coś w tym jest. 



1 komentarz:

  1. Ja tak samo się broniłam. Kiedyśtam obejrzałam z siostrą film i mnie nie zachwycił. I nawet nie wiem jak to się stało. Siostra pożyczyła dla mnie 1 część od koleżanki. Dzień później błagałam ja o Księzyc w nowiu :):)
    3 i 4 część sobie kupiłam. Nie wiem co jest w tych książkach ale che sie więcej i więcej. Nawet przeczytałam tą piercką (?) wersję 1 części od Edwarda :):)
    Ostatni film mnie nie powalił na kolana ale podobało mi sie jak zrobili Belle. Na prawde wyglądała jakby 40 lat miała ;)

    OdpowiedzUsuń