A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

czwartek, 2 lutego 2012

ulubione kosmetyki




Moimi niekwestionowanymi ulubieńcami ostatnich miesięcy są kosmetyki z La Roche Posay. Nie należą do zbyt tanich, jednak w tej kwestii są zdecydowanie warte swojej ceny. Żel do mycia twarzy Effaclar, wspaniale myje twarz, nie wysusza jej i nie zapycha porów. Żel niwelujący zaskórniki, Effaclar duo zredukował moje niedoskonałości do 90%. Krem nawilżający z tej samej Hydraen, ma piękny zapach, przyjemną konsystencje i nawilża jak żaden inny krem. Jedyny jego minus to mała pojemność 40ml za cenę ok 35zł. Idealny na noc. 
W razie przesuszenia Effaclear Duo, znakomita okazała się maseczka z tej samej firmy Hydraphase Intense. Cena 10zł, za dwupak. Dużo, ale efekt znakomity. Ratuje twarz w 20 minut, czuć nawilżenie i ulgę na twarzy. 

Od zawsze miałam problemy z suchymi i szorstkimi dłońmi. Wypróbowałam wiele kremów, i zdecydowanym faworytem jest Neutrogena z serii fast absorbing- szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu na dłoniach. 
Na obecne mrozy, zdecydowanym odkryciem jest krem ochronny zimowy do twarzy kupiony w rosmanie- Winter Care z firmy Flos Lek za ok 12zł. Ma delikatną konsystencje, przyjemny, łagodny zapach. Ponad to posiada filtry UV, prowitaminę B5 i witaminę E która chroni przed wolnymi rodnikami. Nadaje skórze gładkość i elastyczność. Idealnie nadaje się rano pod makijaż, szybko się wchłania. A wychodząc na mróz czuję pewną barierę na swojej twarzy przed zimnem. Rewelacja. Szczerze mówiąc nigdy wcześniej, nie zmieniałam kremu na zimę. No może raz, kiedy to dostałam jakiś w prezencie od mamy razem z całą litanią że trzeba o siebie dbać a krem nawilżający przy wychodzeniu na mróz to głupota. Jednak teraz, gdy czuję brzemię wieku (25!) na karku i widzę jak zmienia się moje ciało zaczynam dbać o siebie z myślą o przyszłości bo nie chcę mieć na starość policzków czerwonych jak pani która handluje na bazarze 7 dni w tygodniu;) 
Obsesję włosów mam od dawna. Po rozjaśnianiu ich od lat, i po prostowaniu przez również kilka lat moje włosy potrzebowały gruntownej pomocy. Z nieba spadły mi maseczki Wax, ta na zdjęciu to akurat "podróbka" legendarnego Wax'a z apteki, ale moim zdaniem lepiej się spisuje. Na umyte i mokre włosy nanieść odrobinę na całość ( ja nie dotykam do skóry). Najlepiej jest nałożyć na nią ciepły czepek( dostępny w zestawie) + zrobić turban. W tym paradować po domu ok 30 min do 2h. Zmyć. Efekt nowych włosów murowany. Moje naturalne loki odżywają i odzyskują swój piękny skręt i nawilżenie. Wersja dla leniwców, czyli na umyte włosy włosy nałożyć Wax, podpiąć włosy spinką do góry, myć się, golić nogi lub po prostu śpiewać pod prysznicem a następnie zmyć po ok 5 min również działa. Cena Waxu od 15-26zł, różne formy- do jasnych zniszczonych, do wypadających, do ciemnych, do przetłuszczajacych się włosów itd. czego tylko włosy potrzebują. 
Na poty i stresujący trych życia, kuleczka antyperspirantu Garnier u mnie spisuje się znakomicie, na równi z kulką z Vichy, z ta różnicą że Garnier kosztuje 8zł, a kulka Vichy na promocji 25zł. 
Carmex, odkrycie już zeszłoroczne- najlepszy balsam ochronny do ust nie tylko na mrozy. Jego tajemnica twi w tym, że w jego składzie brak jest wody. Używany przez makijażystki, pod pomadki na całym świecie. Pięknie wygładza usta i działa antybakteryjnie przez co leczy też zajady! Miałam już wersję w tubce o smaku wiśniowym obecnie mam truskawkową tubkę. Dostępny również w sztyfcie, słoiczku ( wydaje mi się to mało higieniczne)  oraz eleganckim długim sztyfcie barwiony na różowo- ta wersję akurat wożę w samochodzie. 

-------------------------------
Sprawy ślubne nadal stoją w miejscu.
Od marca zaczynam staż w zakładzie penitencjarnym, dział prawny. Skargi i wnioski osadzonych.
Jakoś zaczyna się układać.  
A na maj planuję wylot do Nowego Jorku, monitoruję już ceny biletów. I nie mogę się doczekać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz