A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

piątek, 17 lutego 2012

Zegarek River Island i Adriatica

W związku z pomysłem Kasi Ciasteczko25 (http://www.youtube.com/user/ciasteczko25?feature=g-user-u ) publikuję notkę o moich zegarkach.


Pierwszy z nich, srebrny i porządny dostałam od rodziców jako zaległy prezent na 18naste urodziny. Zegarek jest szwajcarski, i jak na szwajcarski zegarek przystało spisuje się idealnie. Kupiony został w Aparcie za 400zł (przecena z 550zł). Uwielbiam jego klasykę połączoną z elegancją i nutką błyskotki;)


Zeszłej wiosny świat opanowała moda na męsko damskie wielkie zegarki. Jak ze wszystkim trochę sę przed nimi broniłam ale gdy zobaczyłam cudeńko w River Island zmieniłam zdanie. Po tym jak wróciłam z potrzebną sumą okazało się że już go nie było. Pół rodziny w Polsce szukało po wszelkich dostępnych RI mojego zegarka, bezskutecznie. Aż pewnego razu spotkałam go przy kasie w RI w Arkadii w Warszawie. A radość była tym większa, że był przeceniony o 50%. 


Od kiedy go mam noszę codziennie. Zegarek zmienia na brzegach kolor. Z daleka jest to niewidoczne. Za cenę 75zl wybaczam mu to:) 








A właśnie przed chwilą znalazłam zegarek Michael Kors na którym chyba był wzorowany mój RI. 
koszt 250$. 



Mój trzeci zegarek to taka glupotka. Pamiątka z wakacji w Tunezji (krainie podróbek!). Szczerze mówiąc wstydzę się w nim chodzić. A takich bez krzykliwego napisu Chanel nie było;) Mimo to szalenie podobają mi się białe zegarki. 





Marzę o porządnym zegarkiem od Michael'a Korsa. Uważam że warto inwestować w lepsze rzeczy bo i posłużą nam dłużej. I na pewno się kiedyś jego dorobię;) 














2 komentarze:

  1. Hey kochana zegarki bardzo ładne:) A ten z RI jest bardzo podobny to tego który pokazałaś z Mk :) Pozdrawiam Ciacho:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda? Pewnie RI chciało wykonać "podróbkę" a odkrywałam to przypadkowo,dopiero szukając zdjęć wymarzonego MK i pisząc ten post;)

    OdpowiedzUsuń