A to własnie my

Moje zdjęcie
Ona- przyszła żona tuż tuż,magister prawnik,chwiejna emocjonalnie, z zimnymi stopami. Estetka.Studentka miesiąca pewnej gazety. Prawdziwa baba z setką szpilek i ukochanymi torebkami.Wybaczy, ale nie zapomni.Interesują ją seryjni mordercy i kryminalistyka. NY w sercu od zawsze na zawsze. Marzy o pracy w dużej korporacji. Hobbystycznie bywa w sh. Szyje,doszywa,przerabia.Paznokcie muszą być zawsze pomalowane, zazwyczaj czerwień. Chciała być baletnicą i skrzypaczką. On- urzędnik, największy i niekwestionowany fan Mistrza Yody i Transformers,magister z licznymi naukowymi dyplomami still in progress, najbardziej rozchwytywany despotyczny korepetytor w wojewódźtwie.Furiat. Wariat który oświadczył się po nie całym roku znajomości. Nie marzy o BMW. Śpi z psem i się tego nie wstydzi. Nie wolno go pospieszać= typowa waga. Jego danie popisowe to spagetti wymagające mycia całej kuchni od podłogi po sufit, bo gotuje z rozmachem;) Razem- uzależnieni od energy drinków i colki. Marzymy o psie i wolno stojącej wannie.Kochamy Tesco, wyraki i lemury. Planujemy ślub, gryząc się przy tym niemiłosiernie:)Pomysł na bloga w zasadzie o wszystkim powstał spontanicznie już kilka razy. Enjoy!

wtorek, 27 marca 2012

wiatr zmian...

1) od jutra zaczynam pracę w pewnej ważnej instytucji. Praca związana z moim zawodem. Szczęście ogromne:) 
2) tym samym rzuciłam jedne ze studiów. Magister prawa w zupełności mi wystarczy. Licencjat  nie potrzebny. Odpadł mi jeden z obowiązków, ale czuje że to dobra decyzja. Pora zająć się ważniejszymi rzeczami, patrz- aplikacja (29 wrzesnia egzamin) + to że mam jeszcze studia podyplomowe. 
3) do ślubu zostały nie całe 5 miesięcy, a my:
- zaczęliśmy nauki przemałżeńskie( byliśmy już na 3 spotkaniach). Jest krótko, konkretnie i generalnie ok poza tym że jest tam strasznie ziiiiimno. 
- zaczęliśmy poradnię przedmałżeńską. Kobieta męczyła mojego Pana Przyszłego Męża, obliczeniami cyklu, lepkości śluzu itp , tak że aż miałam ochotę z żalu go przytulić. Zostały 2 spotkania (sic!). Najbliższe w czwartek. 
4) snuję plany kosmetyczno ślubne, lista zakupów już się robi i czeka na pierwszą wypłatę. Znalazłam genialny błyszczyk YSL za 140zł (sic!sic!) 
5) dostalam cudowną paczkę z USA, która czeka na swój debiut tutaj. 
6) zebrałam pół torby pustych opakowań po produktach, które również czekają na recenzję, a jest o czym pisać. 

I napiszę, już nie długo. 

5 komentarzy:

  1. o matko, to o takich rzeczach się mówi w poradni przedmałżeńskiej? o.O będziecie mieć ślub cywilny czy kościelny?

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie bardzo duże zmiany zawszył bądź dopiero zajdą ;)
    i dobrze zmiany są potrzebne, żeby się rozwijać... a te pół torby z pustymi produktami do recenzji bardzo mnie zaintrygowało ;P

    OdpowiedzUsuń